Razem z Kejnem ruszyliśmy szlakiem do Mar-Margot. Postanowiliśmy, że tam się spotkamy z Igo, który, jak pisał w liście, planował tam się zatrzymać na chwilę, zanim ruszy dalej do Białej Osady. Jednak zanim dotarliśmy do Mar-Margot, spotkała nas miła niespodzianka – w jednej z przydrożnych karczm oczekiwał nas Gniewomir. Z jego opowieści wynikało, że ostatnie lata spędził w jakimś tajemniczym klasztorze, gdzie został mnichem. We trójkę udaliśmy się do Mar-Margot do karczmy „Ogon Gryfa”, na spotkanie z Igo.
Zgodnie z naszymi ustaleniami Igo czekał tam na nas. Tak więc po długich siedmiu latach bracia de Vries połączyli się ponownie. Naszą pierwszą wspólną noc spędziliśmy na opowiadaniu, gdzie przebywaliśmy i co udało nam się osiągnąć oraz na małym świętowaniu… Igo powrócił do nas jako wyszkolony mag, jednak z tego co zrozumiałem, póki co nie miał zbyt wielu okazji, żeby wykorzystać swoje nowo nabyte umiejętności. Podobnie z Gniewomirem, który w Śpiącym Klasztorze przyjął nowe imię Tsume. On za to, razem z Antonem, udał się do tajemnego klasztoru, gdzie poznał historię swojego amuletu oraz studiował starodawne skrypty. Członkowie tego klasztoru twierdzili, że świat został stworzony przez Śpiącą Boginię, która istniała przed wszystkimi bogami. Co ciekawe każdy z mnichów tego klasztoru miał swoistą misję, aby szukać pewnego artefaktu, który nazywali Włócznią Przeznaczenia. Według Tsume dzięki tej włóczni będą w stanie przebudzić Śpiącą Boginię…
Po tej pełnej emocji nocy i uzupełnieniu zapasów ruszyliśmy w drogę. Namówiłem pozostałych, abyśmy po drodze weszli do Bezimiennego Klasztoru Sierot. Chciałem po tych wszystkich latach spojrzeć na to miejsce i przypomnieć sobie spędzony tutaj czas. W trakcie mojego szkolenia w Karhanie, myślałem o tym miejscu i śmiertelnych praktykach, które się tutaj odbywały. Nigdy nie chciałem ratować świata, jednak zniszczenie tego Klasztoru postawiłem sobie za cel.
Gdy dotarliśmy do Białej Osady, czekały na nas kolejne niespodzianki. Zatrzymaliśmy się w karczmie „Pod Dębem”, którą w dalszym ciągu prowadził Ian. Jak się okazało, pomimo upływu czasu, rozpoznał nas i miło przywitał. Podzielił się jednak niepokojącymi wieściami. Biała Osada zmieniła właściciela. Jakiś czas temu Vernir został zmuszony do oddania praw własności do niej na rzecz barona Friedricha von Baumana, który uzyskał te włości od Kościoła Delidii jako lenno. A kilka tygodni temu w osadzie zjawili się nieznani jeźdźcy, którzy zabrali Vernira z jego domu i słuch po nim zaginął.
Bardzo nam zaniepokoiły te wieści i postanowiliśmy przeprowadzić dochodzenie, aby lepiej się zorientować w sytuacji. Dzięki rozmowom z Celestą, Ianem i Grahamem, dowiedzieliśmy się, że Vernir ostatnimi czasy próbował zorientować się co się stało z majątkiem naszych rodziców. Odbył spotkanie w Mar-Margot z niejakim Kościejem, ale wrócił stamtąd poturbowany i mocno zaniepokojony. Rzadko opuszczał swój dom i najwyraźniej przygotowywał się do czegoś. Dwa dni po powrocie Vernira, osadę opuścił również krasnolud Marcus, który razem z Vernirem należał do Zakonu Krwi Atolla. Niedługo później, w nocy, Vernir został porwany ze swojego domu, a baron kilka tygodni później wyznaczył nowego sołtysa na jego miejsce, który zwał się Ranfeld.
Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się nowemu sołtysowi i przeszukać stary dom Vernira. Aby nie wzmagać podejrzeń wobec nas opuściliśmy Osadę i udaliśmy się do Grahama, a Kejn pod osłoną nocy zakradł się do domu sołtysa i go przeszukał. Za pierwszym razem nie udało mu się znaleźć niczego interesującego, oprócz pękatego mieszka złota, którego nie omieszkał zabrać. Celesta w trakcie jednej z rozmów wspomniała, że widziała u Vernira książkę, która mogła być jego pamiętnikiem, ponieważ czasami notował tam coś, gdy był sam, ale zawsze ją zamykał, gdy ktoś pojawiał się w pobliżu. Kejn wzbogacony o tą wiedzę, ponownie zakradł się do domu sołtysa i udało mu się znaleźć wspomniany pamiętnik. Niestety, najwyraźniej ktoś wyrwał z niego wszystkie zapisane kartki i nie dowiedzieliśmy się co mógł zawierać. Sam ten fakt posłużył nam jako wskazówka, że być może Vernir, przed ujęciem, pozbył się swoich notatek, aby nie wpadły one w niepowołane ręce. Teraz musieliśmy zdecydować co robić dalej. Mogliśmy udać się do Mar-Margot w poszukiwaniu Kościeja, złożyć wizytę baronowi lub też delikatnie „przesłuchać” nowego sołtysa…